Przejdź do treści

Zatrzymaj przemoc. Wola pomaga – kampania społeczna

    Przemoc domowa to jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa i zdrowia psychicznego w polskich rodzinach. Może dotyczyć każdego – niezależnie od wieku, płci, wykształcenia, pochodzenia czy statusu materialnego. Przemoc nie zna granic społecznych i potrafi pojawić się także tam, gdzie „z zewnątrz wszystko wygląda dobrze”.

    Rodzaje przemocy domowej i jej przejawy w życiu codziennym

    Zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu przemocy domowej z dnia 29 lipca 2005 r. (znowelizowaną w czerwcu 2023 r.), przemoc domowa to każde celowe działanie lub zaniechanie, które może wydarzyć się jednorazowo lub wielokrotnie. Ważne jest to, że nie musi się powtarzać – nawet jeden incydent może być uznany za przemoc, jeśli narusza prawa lub godność drugiej osoby.

    Mówimy o przemocy domowej wtedy, gdy zachowanie osoby stosującej przemoc:

    • narusza prawa lub dobra osobiste drugiej osoby,
    • naraża ją na utratę zdrowia, życia lub mienia,
    • godzi w jej godność i poczucie bezpieczeństwa,
    • narusza nietykalność fizyczną lub wolność osobistą – także seksualną,
    • wywołuje cierpienie psychiczne lub fizyczne,
    • powoduje poczucie krzywdy lub upokorzenia,
    • służy przejęciu kontroli nad jej pieniędzmi i sposobem korzystania z zasobów ekonomicznych.

    Oznacza to, że przemoc to nie tylko uderzenie – to także słowa, kontrola, zastraszanie, ograniczanie wolności, brak wsparcia, a także sytuacje, w których druga osoba zmuszona jest do życia w ciągłym lęku lub zależności.

    Rodzaje przemocy:

    Zgodnie z powyższą ustawą, rozróżniamy różne rodzaje przemocy, są to:

    • Przemoc fizyczna

    To każde naruszenie nietykalności ciała, np.: popychanie, szarpanie, szczypanie, kopanie, uderzanie w twarz, duszenie, przypalanie papierosem, krępowanie rąk. Takie zachowania mogą zostawić ślady, ale nie muszą – i tak są przemocą.

    • Przemoc psychiczna (najczęściej występująca forma przemocy)

    Trudna do udowodnienia, ale bardzo dotkliwa. To m.in.: obrażanie, wyzywanie, krytykowanie, groźby, krzyk, straszenie, kontrolowanie, czytanie korespondencji, upokarzanie, ośmieszanie, lekceważenie uczuć, obwinianie.

    • Przemoc seksualna

    Obejmuje zachowania dotyczące sfery seksualnej – zawsze bez zgody drugiej osoby. To m.in.: gwałt, molestowanie (także słowne – np. „żarty” o seksualnym charakterze), zmuszanie do kontaktów seksualnych, dotykanie bez zgody, prostytucja i stręczycielstwo.

    • Przemoc ekonomiczna

    Chodzi o przejęcie kontroli nad pieniędzmi i majątkiem drugiej osoby. Polega m.in. na: zabieraniu lub „wydzielaniu” pieniędzy,  zakazie pracy zarobkowej, kontrolowaniu kont bankowych i wydatków, zaciąganiu kredytów bez zgody drugiej osoby, sprzedawaniu jej rzeczy.

    • Zaniedbanie

    To niezaspokajanie podstawowych potrzeb osoby, która sama nie może o siebie zadbać – np. dziecka, osoby starszej, chorej albo z niepełnosprawnością. Może chodzić o brak posiłków, leków, opieki, higieny, poczucia bezpieczeństwa czy zainteresowania.

    Pamiętaj!

    Przemoc to nie tylko „bicie”.
    • Przemoc ma też formę psychiczną, ekonomiczną, seksualną a także postać zaniedbania.
    • Jeżeli masz wątpliwości – warto porozmawiać z kimś zaufanym lub zgłosić się po pomoc.

    Warszawa ma wiele miejsc, gdzie można się zgłosić – m.in. Ogólnopolskie Pogotowie dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”, telefon bezpłatny czynny przez całą dobę 800 120 002, ośrodki pomocy społecznej i organizacje pozarządowe.

    Na terenie dzielnicy Wola pomocy udzielają:

    Dział Przeciwdziałania Przemocy Domowej Ośrodka Pomocy Społecznej Dzielnicy Wola m.st. Warszawy al. „Solidarności” 102, 01-016 Warszawa tel. 22 427 63 81
    • Komenda Rejonowa Policji Warszawa IV ul. Żytnia 36, 01-198 Warszawa tel. 47 723 94 50
    • Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” ul. Jaktorowska 4, 01-202 Warszawa, tel. 22 499 37 33, e-mail: info@niebieskalinia.org

    Projekt realizowany przez Instytut Nowej Kultury, finansowany przez Urząd Dzielnicy Wola m.st. Warszawy

    Między strachem a nadzieją.
    Życie w cyklu przemocy.

    Przemoc domowa najczęściej nie jest jednorazowym zdarzeniem. Jeśli raz doszło do sytuacji, że ktoś przekroczył granicę przemocy w relacji z bliską osobą, to z dużym prawdopodobieństwem zrobi to po raz kolejny.

    Przemoc powtarza się w dosyć charakterystycznym schemacie. Zjawisko to zostało nazwane „cyklem przemocy” i opisane przez Lenore Walker. Rozróżnia się następujące fazy w cyklu przemocy:

    • Faza narastania napięcia.
    • Faza ostrej przemocy.
    • Faza miodowego miesiąca.

    Faza narastania napięcia

    W relacji pojawia się napięcie, sprawca jest rozdrażniony, łatwo wpada w złość, jest pełen pretensji i uszczypliwości. Jednocześnie przerzuca odpowiedzialność za taki stan rzeczy na innego członka/członków rodziny: „to przez ciebie się tak zdenerwowałam”, „widzisz co zrobiłaś, wyprowadziłaś mnie z równowagi”. Osoba doznająca przemocy stara się tak zachowywać, by uspokoić osobę
    stosującą przemoc, spełniać jej życzenia i zachcianki. Zachowuje się tak by nie dawać osobie stosującą przemoc domową „pretekstu” do wybuchu. Jest cały czas spięta i zdenerwowana, gdyż wie, że wszystko, co zrobi lub co powie, może być pretekstem do wybuchu złości i agresji osoby stosującej przemoc domową.

    Faza ostrej przemocy

    Jest to faza, w której wzbierające napięcie eksploduje, powoduje wybuch agresji często zupełnie niekontrolowany. Wybuch ten często jest nieadekwatny do przyczyny, którą podaje osoba stosująca przemoc i niewiele ma z nią wspólnego. Osoba krzywdzona odczuwa wtedy przede wszystkim przerażenie, bezsilność, strach, lęk, złość, szok, gniew. Najczęściej, po akcie ostrej przemocy osoby krzywdzone podejmują decyzję o szukaniu pomocy, wzywają policję, ujawniają przed rodziną całą sytuację.

    Faza miodowego miesiąca

    Chęć zadośćuczynienia, uniknięcia konsekwencji, o których mówi żona/mąż lub partnerka/partner (rozwód, sprawa karna, ograniczenie władzy rodzicielskiej) powoduje, że osoba stosująca przemoc okazuje skruchę, angażuje się w naprawianie szkód, obiecuje poprawę, składa deklaracje. Jednocześnie usprawiedliwia siebie, umniejsza swoją odpowiedzialność: „nie wiem, co mnie opętało”, „to wszystko przez problemy w pracy”, „przez alkohol”, „przez stres”, itp. Osoba stosująca przemoc zaczyna zachowywać się w taki sposób, że osoba doznająca przemocy rzeczywiście wierzy w to, że przemoc nigdy się nie powtórzy. I rzeczywiście w związku następuje lepszy czas (stąd nazwa „faza miodowego miesiąca”). Ponieważ osoba stosująca przemoc bardzo się stara, osoba doznająca
    przemocy chce to docenić i wierzy, że może być dobrze. Pozwala się przeprosić, wraca do domu, wycofuje sprawy sądowe, itp. Bardzo często jest do tego namawiana przez osobę stosującą przemoc: „nie niszcz naszej rodziny, wycofaj sprawę o rozwód, ja się staram, żeby było dobrze, więc ty też się postaraj”.

    Osoby, które doznają przemocy bardzo często nie są w stanie samodzielnie sobie z nią poradzić. Dlatego zadaniem osób, które mają wiedzę na temat ich sytuacji domowej, są świadkami zachowań przemocowych, jest okazać wsparcie i zrozumienie np. poprzez wskazanie miejsc profesjonalnej pomocy. Jeśli nie mamy takiej wiedzy zachęćmy do kontaktu z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”, który jest bezpłatny i czynny przez całą dobę: 800 120 002.

    Młodzież przeciw przemocy – jak reagować, nie zostając z tym samemu

    Przemoc domowa to trudny temat. Często dotyka młodych ludzi, choć niewielu z nich mówi o tym głośno. I ważne jest jedno: to nie młodzież odpowiada za rozwiązywanie sytuacji przemocy. Za to zawsze odpowiadają dorośli – odpowiednio przygotowani, przeszkoleni, mający wiedzę, narzędzia i obowiązki. Ten tekst ma pokazać, że nie musisz być specjalistą, żeby okazać wsparcie. Twoja rola jest prosta i bezpieczna: zauważyć, nie oceniać i poinformować dorosłą osobę, która może pomóc.

    Twoją rolą nie jest „ratowanie” – tylko zauważenie problemu. Jeśli widzisz, że kolega lub koleżanka doznaje przemocy (psychicznej, fizycznej, ekonomicznej, seksualnej lub związanej z zaniedbaniem), możesz zrobić coś bardzo ważnego, co nie obciąża Ciebie:

    Co możesz zrobić – bez brania odpowiedzialności na swoje barki?

    • Zauważ i podejdź z empatią: „Widzę, że coś jest nie tak. Chcesz pogadać?”
    • Nie oceniaj i nie próbuj rozwiązywać sytuacji samodzielnie. To zadanie dorosłych.
    • Zaproponuj kontakt z dorosłą osobą, która ma obowiązek i kompetencje pomóc: psychologiem, pedagogiem szkolnym, wychowawcą, zaufanym nauczycielem, pracownikiem instytucji pomocowej.
    • Jeśli kolega/koleżanka nie chce zgłosić tego samodzielnie — możesz powiedzieć o swoich obawach zaufanemu dorosłemu. To nie jest donoszenie. To dbanie o czyjeś bezpieczeństwo.

    Masz prawo nie wiedzieć, jak reagować – i to jest normalne. Nikt nie oczekuje, że młoda osoba będzie znała wszystkie procedury albo miała odwagę zajmować się sytuacją przemocy.

    To normalne, że:

    • nie wiesz, co powiedzieć,
    • boisz się zareagować,
    • nie czujesz się na siłach słuchać czyichś problemów,
    • nie chcesz być jedyną osobą wtajemniczoną w trudną sytuację.

    Twoje emocje są ważne. Nie musisz być powiernikiem czy terapeutą – to zbyt obciążające i nie ma mocy realnej zmiany sytuacji. Młody człowiek nie powinien zostawać z taką odpowiedzialnością.
    Pomoc to zadanie dorosłych. To dorośli — nauczyciele, psychologowie, pracownicy instytucji, specjaliści — mają wiedzę i obowiązek reagować.

    To oni mogą:

    • ocenić sytuację,
    • zapewnić bezpieczeństwo,
    • skierować sprawę dalej,
    • dać realną pomoc osobie doznającej przemocy.

    Ty nie musisz tego robić. Twoim zadaniem jest tylko przenieść odpowiedzialność na właściwe osoby. Jeśli ktoś próbuje zrobić z Ciebie jedynego powiernika – to nie jest bezpieczne.
    Czasem osoba doznająca przemocy traktuje koleżankę lub kolegę jako jedyną osobę, której ufa. To zrozumiałe, ale bardzo trudne dla młodego człowieka.

    Masz prawo powiedzieć: „Chcę, żebyś miał/miała realną pomoc. Ja nie umiem tego sam/sama ogarnąć. Porozmawiajmy z dorosłą osobą, która się na tym zna.” Nie robisz nic złego. Pomagasz mądrze i bezpiecznie. Odwaga nie oznacza działania w pojedynkę. Odwagą jest powiedzieć komuś dorosłemu, kiedy widzisz coś niepokojącego. Odwagą jest nie zostawać z tym samemu. Odwagą jest zadbać o siebie i swoje granice. Nawet niewielki krok — jak rozmowa z dorosłym — może sprawić, że ktoś otrzyma pomoc.

    Zaniedbanie – cicha krzywda, którą każdy z nas może dostrzec i zatrzymać

    Zaniedbanie to jedna z tych form przemocy, która rzadko ma dramatyczny, widoczny przebieg. Nie usłyszymy jej zza ściany, nie zobaczymy siniaków ani gwałtownych scen. Najczęściej rozgrywa się po cichu – w mieszkaniach, obok których codziennie przechodzimy, nawet nie domyślając się, co dzieje się w środku. Czasem jest przysłonięte usprawiedliwieniami: że ktoś „sobie radzi”, że „takie są warunki” albo że „to nie nasza sprawa”. Tymczasem, zwłaszcza dla osób zależnych – dzieci, seniorów czy osób z niepełnosprawnościami – zaniedbanie może być równie dotkliwe i krzywdzące jak przemoc fizyczna.

    Warto pamiętać, że zaniedbanie to nie tylko brak jedzenia czy brudne ubrania. To także samotność, brak opieki, niewystarczająca troska, brak wsparcia emocjonalnego, izolacja czy zbyt długie pozostawanie bez nadzoru. W praktyce może wyglądać bardzo różnie. Dziecko, które codziennie przychodzi do szkoły smutne i głodne. Starsza sąsiadka, którą coraz rzadziej widujemy, a gdy już wyjdzie, wygląda na przestraszoną i zagubioną. Osoba z niepełnosprawnością, która nie otrzymuje odpowiednich leków czy nie wychodzi z domu, bo nie ma kto jej pomóc. Każda z tych osób może doświadczać zaniedbania – także wtedy, gdy nikt wprost jej nie krzywdzi.

    Zaniedbanie dzieci

    Dzieci są szczególnie wrażliwe na tę formę przemocy. Mogą nie umieć nazwać swoich potrzeb ani poprosić o pomoc. Zwykle starają się ukrywać problemy w domu, broniąc rodziców, idealizując sytuację lub po prostu wierząc, że „tak ma być”. Dlatego tak ważne jest, by zwracać uwagę nie tylko na to, co mówią, ale także na to, jak się zachowują. Wycofanie, lęk, chroniczne zmęczenie, brak podstawowej opieki czy nagłe pogorszenie nastroju to sygnały, których nie należy lekceważyć.

    Osoby starsze

    Podobnie jest ze starszymi osobami. Seniorzy często nie chcą nikogo obciążać, boją się „zrobić kłopot”, niekiedy wstydzą się swojej sytuacji albo nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Czasem zaniedbanie ze strony rodziny nie wynika ze złej woli, lecz z przeciążenia obowiązkami, braku czasu czy bezradności opiekunów, którzy nie potrafią sprostać codziennym potrzebom bliskiej osoby. Innym razem przybiera formę świadomego odsuwania się od odpowiedzialności i unikania opieki nad najstarszym członkiem rodziny. Ale w każdym przypadku skutki dla zdrowia i bezpieczeństwa seniora mogą być poważne.

    Osoby z niepełnosprawnościami

    Osoby z niepełnosprawnościami również często potrzebują wsparcia. Osoby z niepełnosprawnościami są szczególnie narażone na sytuacje, w których potrzebne wsparcie nie jest im zapewniane. W ich przypadku zaniedbanie może być wyjątkowo dotkliwe — dotyczy nie tylko codziennej opieki, ale także leczenia, rehabilitacji i możliwości uczestniczenia w życiu społecznym. Izolowanie takiej osoby, brak dostępu do specjalistów czy pozostawianie jej samej na wiele godzin może prowadzić do poważnego zagrożenia dla zdrowia, a nawet życia.

    Sąsiedzka troska

    Choć zaniedbanie może mieć wiele przyczyn – od braku wiedzy, przez bezradność, po kryzysy życiowe czy problemy finansowe – jego skutki zawsze wymagają naszej czujności. Dlatego tak ważna jest rola otoczenia: sąsiadów, znajomych z klatki, ludzi, których mijamy codziennie w windzie czy na podwórku. To my często jako pierwsi możemy zauważyć, że coś jest nie tak.
    Czasem wystarczy jedno życzliwe pytanie: „Czy u Pani wszystko w porządku?” albo „Widzę, że dziecko dziś jest bardzo smutne— czy mogę jakoś pomóc?”. Takie sygnały budują zaufanie i pokazują, że druga osoba nie jest sama. Zadziwiająco często właśnie od sąsiedzkiej rozmowy zaczyna się droga do zmiany.

    Jak zapobiegać?

    Profilaktyka zaniedbania nie polega na patrzeniu innym na ręce, lecz na budowaniu wspólnoty. Gdy znamy ludzi, którzy mieszkają wokół nas, łatwiej zauważyć, kiedy potrzebują wsparcia. Czasem będzie to pomoc w zrobieniu zakupów starszej mieszkance bloku, czasem — oddanie ubrań po dzieciach rodzinie w trudniejszej sytuacji, a czasem powieszenie na tablicy ogłoszeń plakatu lokalnych instytucji pomocowych. Takie drobne gesty mają ogromne znaczenie.

    Nie czekaj! Reaguj

    Ale są też sytuacje, w których potrzebna jest reakcja bardziej zdecydowana. Jeśli widzimy, że dziecko jest stale zaniedbane, osoba z niepełnosprawnością nie ma zapewnionej opieki, a starsza sąsiadka żyje w warunkach zagrażających zdrowiu — nie czekajmy. Nie musimy mieć pewności, wystarczy niepokój. Wtedy warto skontaktować się z Ośrodkiem Pomocy Społecznej, zadzwonić do dzielnicowego albo porozmawiać z pedagogiem szkolnym. A w sytuacjach nagłych — wezwać pomoc przez numer 112. Reagowanie na zaniedbanie nie jest wtrącaniem się w cudze życie. To
    wyraz odpowiedzialności, troski i odwagi. Czasem jedno zgłoszenie może uratować komuś zdrowie, bezpieczeństwo, a nawet życie.

    Pamiętajmy: osoby zależne rzadko same poproszą o pomoc. Bardzo często to właśnie my – ludzie z najbliższego otoczenia – jesteśmy ich jedyną szansą na zauważenie i wsparcie. Zaniedbanie dzieje się po cichu, ale to my możemy sprawić, że cisza zostanie przerwana. Wystarczy uważność, odrobina empatii i gotowość do działania. Dzięki temu nasza klatka schodowa, nasze podwórko, nasza ulica
    mogą stać się miejscem, gdzie ludzie nie są obojętni. A czasem właśnie to decyduje o czyimś bezpieczeństwie i godnym życiu.